Sobota, 25 czerwca 2016

Wyzwanie rzucone przyrodzie

Romulad Koperski podczas jednej z wypraw.

Fot.: Archiwum

Michał Malinowski

Rozmowa z podróżnikiem ROMUALDEM KOPERSKIM, który w połowie stycznia 2015 roku poprowadzi zimową wyprawą samochodową „Siberia Arctic Expedition”, wiodącą przez Syberię do Cieśniny Beringa.


Jakie są cele tej wyprawy?
Jest to właściwie wyprawa dwuetapowa. Głównym celem pierwszego etapu jest dotarcie samochodami do Cieśniny Beringa północną częścią Syberii, tą bardziej niedostępną. Można powiedzieć, że jest to podróż jakby po innej planecie - w najcięższych warunkach, jakie mogą być, bo w warunkach syberyjskiej zimy.


Drugim konkretnym powodem jest przejechanie całej Federacji Rosyjskiej w związku z Rokiem Kultury Polskiej. Niestety, strona polska wycofała się z tej inicjatywy. Moim zdaniem, zrobiła to pochopnie. Niezmiernie ucieszyła nas wiadomość, że Rosjanie podtrzymali wcześniejsze ustalenia i rok 2015 będzie rokiem wymiany kulturalnej pomiędzy Rosją a Polską. W związku z tym postanowiliśmy pokazać dorobek Polski i godnie ją zaprezentować. W wybranych miejscowościach będziemy organizować koncerty i wyświetlać filmy o naszym kraju.

Będziecie się poruszać w temperaturze dochodzącej do minus 50 stopni Celsjusza. Jak zniosą to uczestnicy, no i auta?
Mamy trzy samochody wojskowe marki „MAN” z demobilu niemieckiego, wyprodukowane niezwykle starannie dla Bundeswehry. Są to mocne pojazdy, które powinny dać sobie radę w tych trudnych warunkach. W każdym samochodzie będą znajdowały się trzy osoby, a uczestnicy będą się wymieniali.

Niektórzy artyści przylecą samolotem na koncerty w większych miastach. Jesteśmy wyposażeni w specjalistyczną odzież, która doskonale sprawdza się w takich temperaturach. Śpimy w samochodach, dysonujemy także odpowiednimi urządzeniami kuchennymi. Nasze przebywanie na zewnątrz pojazdu będzie ograniczone do minimum.

Z jakimi zatem warunkami atmosferycznymi będziecie się zmagać?
Warunki są ekstremalne. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że większa część tej wyprawy odbędzie się po bezdrożach syberyjskich - zamarzniętych bagnach, rzekach i jeziorach. Będziemy przejeżdżali bezdrożami przez 12 łańcuchów górskich. Oprócz bardzo niskiej temperatury, spodziewamy się również zamieci śnieżnych, które na Syberii są bardzo dotkliwe i czasami trwają nawet przez tydzień. Jest to najwyższe wyzwanie rzucone przyrodzie.

Jak długa będzie to wyprawa?
W ciągu trzech miesięcy postaramy się dotrzeć do Cieśniny Beringa i potem jeszcze dodatkowo dotrzeć do Magadanu nad Morzem Ochockim. Nie będziemy wracać samochodami - chcemy je tam zostawić, w sierpniu polecieć samolotem i zorganizować kolejną trasę koncertową, ale, oczywiście, odwiedzając nowe miejsca.

Czego się Pan najbardziej obawia?
Grubej pokrywy śnieżnej, która z każdym miesiącem staje się gorsza. O ile sypki śnieg na początku syberyjskiej zimy jest mniej groźny, tak w marcu i kwietniu strasznie twardnieje i wtedy jazda jest bardzo trudna.

Jest impreza!

forum bydgoskie